Przedsiębiorca to coś więcej niż tylko właściciel firmy. To osoba, która aktywnie wchodzi w ogień. Bierze na siebie ryzyko finansowe i niepewność, inwestując własny kapitał lub dług, aby firma mogła rozpocząć działalność i działać. Cel? Zysk i wartość ekonomiczna. Ale w tej definicji brakuje specyfiki dzieła.
Tacy ludzie są zwykle innowatorami. Wizjonerzy. Rozwiązywacze problemów.
Patrzą na rynek i widzą, czego brakuje. Identyfikują luki pomiędzy tym, czego faktycznie potrzebują klienci, a tym, co oferuje aktualna oferta. To jest rozbieżność. Punkt tarcia. Przedsiębiorca widzi to tarcie i buduje most. Nie tylko reagują na zmiany. Przewidują je.
Przedsiębiorca przewiduje zmieniające się warunki biznesowe i opracowuje nowe lub ulepszone sposoby wytwarzania towarów i usług.
Nie chodzi o podążanie sprawdzoną ścieżką. Chodzi o to, żeby to stworzyć. Opracowują nowe metody. Ulepszone procesy. Ulepszone usługi. Te innowacje tworzą wartość tam, gdzie wcześniej jej nie było. Zamieniają niepewność w szansę.
Ale bądźmy szczerzy. Nie każdy, kto otwiera mały sklep, jest przedsiębiorcą w tym sensie. Różnica polega na ryzyku i innowacyjności. Skala widzenia. Gotowość do stracenia pieniędzy za szansę stworzenia czegoś nowego.
To szczególny sposób myślenia. Takiej, która wymaga pocieszenia w obliczu niejednoznaczności. I bystre oko na lukę między podażą a popytem.

























