Odejście Boomersów: 3 inwestycje, których Michael się pozbył

7

Zapomnij o korporacyjnych frazesach i pustych obietnicach. Reklama się skończyła. Stwierdzenia o „zaangażowaniu” w sprawę można wyrzucić. Jedyne, co się liczy, to pieniądze. Te, których potrzebujesz, gdy lista płac już nie dociera.

W miarę starzenia się silnik, który stworzył Twoje bogactwo, nie zawsze jest w stanie bezpiecznie dotrzeć do mety. Prędkość zabija. Zasilanie stabilnością. GOBankingRates rozmawiał z Michaelem B. Ma 67 lat i jest na emeryturze. Zmęczony hałasem.

Usunął ze swojego portfela trzy pozycje. Na spokojny sen. Można spojrzeć na to, co pozostawił po sobie, ale najpierw spójrzmy, z czego zrezygnował.

Maszyny-stresujące akcje

Wyselekcjonowane akcje o wysokim potencjale wzrostu. Podniecenie. Skok. Zawalić się. Na początku podróży Michael je uwielbiał. Utworzyli kapitał stały. Ale budziły też niepokój.

W niektóre dni saldo konta wzrastało o tysiące dolarów. W innych szybko spadł.

Stracił zainteresowanie zyskiem, gdy stres przeważył nad korzyściami. Czy naprawdę chciał oglądać CNBC o 8 rano? Nie. Nie chciał żyć według harmonogramu Rezerwy Federalnej. Sprzedał. Wszystko.

„Nie chciałem spędzić emerytury… na stresowaniu się tym, co Fed może zrobić dalej”.

Zastąpił tę zmienność funduszami indeksowymi i ETF-ami. Nudny? Tak. Możliwy do przewidzenia? Absolutnie.

Bilety na loterię w kasynie

Bitcoina. Eter. I reszta. Maychil przeznaczył na nie 3%. Tylko część próbna. FOMO (strach przed przegapieniem) to zjawisko realne. Kto nie spoglądał w tym kierunku?

Ale kryptowaluty nie obchodzi, czy Twoje włosy są siwe, czy nie. Skacze chaotycznie.

Mychil był ze sobą szczery.

Teraz ceni stabilność. Potencjał wzrostu jest dobry, ale rachunki za ogrzewanie opłaca się dzięki stabilności. Likwidował stanowiska. Wziął te pieniądze, to cyfrowe ryzyko i ulokował je w bezpieczniejszych aktywach. Generatory dochodu. Te, które wystawiają czeki na dywidendy i nie tworzą szumu.

Frustracja na drodze

Aktywnie zarządzane fundusze inwestycyjne. Pułapka prowizyjna. Mychil pokrył ponad 1% kosztów utrzymania tych funduszy. Przepłacił składkę. Czy menadżerowi udało się pokonać rynek? Nie. Zwykle pozostają w tyle.

To prosta matematyka. Zapłacił więcej. Zarabiał mniej. Albo przynajmniej nie uzyskał dodatkowego zysku uzasadniającego takie koszty.

Po co finansować czyjąś pensję, skoro śledzenie średniej rynkowej jest bezpłatne? To nie miało sensu. Zwolnił ich.

Co dalej z Mychilem? Śpi spokojnie. W teczce zrobiło się ciszej. Prowizje spadły. Stres zniknął.

Czy będzie tak samo ekscytujący jak boom kryptowalutowy w 2021 roku? Nie. Czy to ma teraz znaczenie?

Zdecyduj sam.