Jak startup w garażu Apple zbudował pierwsze imperium komputerów osobistych

10

Apple nie zaczynało jako gigant technologiczny. Zaczęło się od projektu garażowego. W 1976 roku Steve Jobs i Steve Wozniak założyli firmę, która stała się pierwszą odnoszącą sukcesy firmą zajmującą się komputerami osobistymi. Pierwotnie nosił nazwę Apple Computer, Inc. Pierwsza zbudowana przez nich maszyna zjechała ze stołu warsztatowego w garażu rodziny Jobsów. Nie było to eleganckie urządzenie. To był prototyp. Ale on zmienił wszystko.

Prawdziwy przełom nastąpił w roku 1977. Apple wypuściło Apple II. Miał plastikowy korpus. Obsługuje kolorową grafikę. To były drobne szczegóły, ale miały znaczenie. Konsumenci zobaczyli komputer, z którego mogliby faktycznie korzystać w domu. Reakcja była natychmiastowa. Do 1980 roku Apple zarobiło ponad 100 milionów dolarów. W tym samym roku wszedł na giełdę. Pierwsza oferta publiczna była momentem, w którym garażowy hobbysta przekształcił się w spółkę notowaną na giełdzie.

Potem przyszedł rok 1984. Apple wprowadziło komputer Macintosh. Był to pierwszy komputer osobisty z graficznym interfejsem użytkownika. Używał także myszy. To było radykalne. Wcześniej wprowadzałeś polecenia na czarnym ekranie. Komputer Mac umożliwiał klikanie ikon. Wydawało się to intuicyjne. Początkowo sprzedaż była słaba. Cena była wysoka. Oprogramowanie było ograniczone. W 1985 roku Steve Jobs opuścił firmę sfrustrowany polityką wewnętrzną i powolnym przyjęciem produktów.

Ale Mac nie umarł. Znalazł swoją niszę. System DTP. Projektanci i wydawcy potrzebowali narzędzi do projektowania. Dostarczył je Mac. Z biegiem lat stał się standardem w zakresie projektowania graficznego i publikacji. Maszyna przetrwała, bo obsługiwała konkretny rynek z dużą wartością dodaną.

W 1997 roku Apple przywrócił Jobsa. Firma była na skraju bankructwa. Potrzebowała wizjonera. Dostała to. Jobs powrócił i obciął linię produktów. Postawił na innowacyjność. Niedługo potem wypuszczono iMaca. Było kolorowo. To był batonik. Znów sprawił, że informatyka stała się przyjemnością. W ciągu kilku miesięcy firma wróciła do rentowności.

Początek XXI wieku przyniósł nową strategię. Muzyka. W 2001 roku Apple wypuściło iPoda. Był to przenośny odtwarzacz MP3. Był mały. Miał kółko przewijania (kółko kliknięcia). Zsynchronizował się z iTunes, oprogramowaniem odtwarzającym przekonwertowane pliki MP3. Ekosystem został zamknięty. Kupiłeś muzykę w iTunes. Słuchałem tego na iPodzie. Wszystko po prostu zadziałało. W 2003 roku Apple zaczął sprzedawać w Internecie utwory głównych wytwórni muzycznych w formacie MP3. To zabiło fizyczną płytę CD jako podstawowy format muzyczny.

Następna zmiana była jeszcze większa. 2007 Apple wprowadziło iPhone’a. Był to smartfon z ekranem dotykowym. Przed iPhonem telefony miały klawiatury. Mieli małe ekrany. Były nieporęczne. iPhone miał duży szklany przód. Miał aplikacje. Miał przeglądarkę, która faktycznie działała. To na nowo zdefiniowało, czym mógłby być telefon.

Dwa lata później, w 2010 roku, Apple wypuściło iPada. Stworzył nowy rynek. Komputery typu tablet. Wcześniej tablety były urządzeniami niszowymi do użytku korporacyjnego lub do obsługi rysikiem. iPad wprowadził do głównego nurtu urządzenie z dużym ekranem i obsługą dotykową. Zajął miejsce pomiędzy telefonem a laptopem. Wypełniło lukę, której nikt jasno nie zdefiniował, dopóki Apple nie przejęło władzy.

Dziś Apple jest warte biliony dolarów. Ale korzenie sięgają tego samego garażu. Lekcje są proste. Twórz to, czego chcą ludzie