Pułapka na „wyborców vape”

16

Grudzień 2019 r. Mitch Zeller kieruje działem wyrobów tytoniowych amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Otrzymuje telefon z poleceniem wykonania poprzedniego polecenia: zakazania wszelkich smaków e-liquidów z wyjątkiem tytoniu. Cel był jasny: powstrzymać epidemię wapowania wśród młodzieży, która dotknęła prawie 30% amerykańskich uczniów szkół średnich.

Biały Dom zmienił jednak swoje podejście.

Pojawiły się nowe wytyczne: ogranicz zakaz do urządzeń z wymiennymi wkładami (podsystemami), takimi jak Juul. Mentol powinien pozostać legalny. Według Zellera Donald Trump obawiał się oporu społecznego. „Odwrót polityczny” – tak opisał tę sytuację. Histeria związana z wyborami roku.

Siedem lat później Trump wraca do władzy. I z niespotykanym zapałem stara się pozyskać użytkowników e-papierosów. Nie ma w tym żadnej logiki. Vaperzy nie stanowią znaczącego bloku wyborców. Ponadto zakrojony na dużą skalę nielegalny rynek zapewnia już każdemu dostęp do aromatów owocowych. Ale Trumpa to nie obchodzi. FDA działa zgodnie z jego instrukcjami.

Wyjątek dla Glasa

Na początku tego miesiąca FDA zatwierdziła sprzedaż płynów do waporyzacji o smaku jagód i mango firmy Glas. Są to pierwsze aromaty niezawierające tytoniu i mentolu dozwolone przez Trumpa.

Rzecznik Glas powiedział WIRED, że decyzja ta pomoże dorosłym rzucić palenie papierosów, chroniąc jednocześnie nastolatków przed wapowaniem. Nie zgodził się z tym Martin Makary, niedawno emerytowany komisarz FDA. Opuścił swoje stanowisko z obawą, że zapachy zwabiają dzieci. Makari nazwał tę decyzję ostatnią kroplą, która przelała kielich cierpliwości.

Zeller w 2022 r. przeszedł na emeryturę, dlatego nie uczestniczy już w spotkaniach. Jednakże jest on zaznajomiony z tą taktyką. Bieżące wydarzenia są zgodne z publicznymi obietnicami Trumpa, który podkreślał polityczne znaczenie „wyborców vaperów”.

Sekretarz prasowy Białego Domu Kush Desai upiera się, że decyzja opiera się na „naukowym standardzie złotego standardu”. Twierdzi, że takie produkty pomagają rzucić palenie. Kiedy reporterzy zaczęli rozmawiać o ramach politycznych, Desai zamilkł i przekazał pytania dotyczące Zellera do FDA. Odpowiedzią agencji było milczenie.

Polityka gustów

Trump obiecał „uratować wapowanie”. To było hasło wyborcze. Poprzednie naciski wywołały ruch pod nazwą „We Vape We Vote”. Wściekli właściciele sklepów i konsumenci ze swingujących stanów wyszli na ulice w proteście.

Eric Lindblom, były urzędnik FDA, twierdzi, że Trump natychmiast poszedł na ustępstwa. Dostał nauczkę: nie szturchaj ula vaperów.

Czy to był sukces?

Być może zadziałało to w przypadku młodszych zwolenników MAGA. Według The Wall Street Journal doradcy Trumpa uważają, że to rozwiązanie uspokoi tę publiczność. Media społecznościowe pełne są reklam z podziękowaniami dla Trumpa. Jednak waporyzacja pozostaje rynkiem niszowym. W 2024 roku więcej Amerykanów (9,9%) pali tradycyjne papierosy niż e-papierosy (7%). A najbardziej aktywnymi waperami są osoby w wieku 21–24 lata. Grupa demograficzna, o której wiadomo, że nie lubi głosowania.

Jaka jest więc prawdziwa korzyść?

Podążaj za pieniędzmi. Reynolds Amerykanin, Altria. Wielkie korporacje tytoniowe, które przekazały miliony dolarów na kampanię reelekcyjną Trumpa. Mają własne marki papierosów elektronicznych. Marka Vuse jest własnością Reynoldsa. Obie firmy są zainteresowane legalizacją smakowych e-liquidów.

Ale tutaj toczy się głębsza gra. Mówimy o nielegalnym rynku.

Powódź na szarym rynku

Większość e-papierosów sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych jest nielegalna. Są importowane z Chin i nie są testowane przez FDA. Według szacunków z 2024 r. udział ten wynosi ponad 80%. Wielkie koncerny tytoniowe nienawidzą tego, ponieważ nielegalne produkty odbierają im udział w rynku.

Luis Pinto z Reynolds American powiedział WIRED, że firma chce „rynku regulowanego”. A nie rynek opanowany przez nielegalne produkty.

Ostatni akt Makari był prezentem dla tych gigantów. FDA atakuje nielegalne towary importowane, które nie zostały poddane kontroli. Firmy, które ubiegają się o zatwierdzenie, mogą jednak rozpocząć sprzedaż przed podjęciem decyzji. W rzeczywistości jest to skodyfikowana zasada „żegnaj bez pytania”.

Lindblom nazywa to otwarciem drzwi dla łamiących prawo.

Najważniejszą wiadomością było zatwierdzenie zapachów Glas. Ale prawdziwą zmianą była zmiana przepisów. Zeller przekonuje, że to drobnostki w porównaniu z nielegalnym rynkiem. Trump pragnie politycznej chwały. Koncerny tytoniowe chcą zysków. A opinia publiczna pozostaje w niewiedzy co do tego, która szkoda jest większa.

„Biały Dom wycofał się z polityki”.
— Mitch Zeller o zmianie kursu Trumpa w 2019 r